Czego można dowiedzieć się o życiu mieszkańców miasta, zaglądając do ogłoszeń drobnych? Na podstawie lektury kilku numerów „Rozmaitości Ostrołęckich” sprzed 25 lat można powiedzieć, że całkiem sporo.
Wśród słuchaczy Radia OKO na pewno są osoby, które bawiły się na dancingach w „Kissie”, jadły obiad w restauracji „Marco Polo” czy nosiły swoje wagi do naprawy do zakładu przy ul. I Armii Wojska Polskiego. Potrzebowaliśmy, jak się okazuje, żaluzji pionowych, rolowanych drzwi do garażu, i kotłów „Hajnówka”. W atrakcyjnej cenie, niecałe 10 tys. zł, można było nabyć poloneza, dobry rocznik. A kto zgłodniał, kupował hamburgera za, uwaga, 3 zł. Nie nyło natomiast ani jednego salonu zdobienia paznokci.



