Praca strażaków to przede wszystkim walka z ogniem, ale ich codzienna służba to także wiele innych, czasem dość nietypowych interwencji. Bywa, że zamiast gasić pożar czy usuwać skutki wypadków, muszą pomóc… czworonożnym przyjaciołom człowieka.
Do takiej sytuacji doszło 20 października w Zabielu Wielkim, w gminie Olszewo-Borki. Tym razem pomocy potrzebował kot, który znalazł się na drzewie i nie potrafił samodzielnie zejść na ziemię.
Na ratunek ruszyli strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Zabielu Wielkim. Dzięki ich zaangażowaniu i gotowości do niesienia pomocy interwencja mogła zakończyć się szczęśliwie dla czworonożnego bohatera tego zdarzenia.
Ta sytuacja pokazuje, że strażacka służba to nie tylko igranie z ogniem i mierzenie się z niebezpiecznymi żywiołami. To również empatia, odpowiedzialność i gotowość do pomocy każdemu, kto jej potrzebuje – nawet jeśli tym razem chodzi o kota na drzewie.





