Okazjonalna sprzedaż używanych przedmiotów w internecie to z pozoru łatwa czynność. Okazuje się jednak, że wiele osób nie do końca zdaje sobie sprawę jak to działa i zamiast zarobić traci czasami duże pieniądze ze swoich kont. W tym roku ostrołęcka policja otrzymała kilkanaście zgłoszeń oszustw.
Nadkomisarz Tomasz Żerański wskazuje, jak uniknąć kłopotów i bezpiecznie sprzedawać.
Oto klasyczny przykład oszustwa. Kowalska chce sprzedać ubranka po córce. Wystawia je na jednym ze znanych portali i już po kilku chwilach jest rzekomy kupujący. Można się nawet spodziewać, że będzie ich kilku. Chętny dopytuje o odzież, prosi o zarezerwowanie i gwarantuje, że zajmie się przesyłką. Kowalska szczęśliwa, że za chwilę pozbędzie się ubranek, nie do końca wie jak to wszystko działa. Jest więc zadowolona, że ktoś zrobi to za nią.
By uniknąć takich przykrych historii, których niestety nie brakuje, wystarczy zachować ostrożność i stosować zasadę ograniczonego zaufania.
Apelował nadkom. Tomasz Żerański, oficer prasowy KMP w Ostrołęce.