Wiosną, gdy tylko robi się cieplej i sucho, w całej Polsce wybuchają pożary traw, łąk i rowów – prawie zawsze z powodu celowego wypalania. To, co dla niektórych wydaje się szybkim sposobem na 'porządkowanie” terenu, w rzeczywistości jest jednym z najgroźniejszych zachowań mogących doprowadzić do tragedii.
Wystarczy kilka sekund i ogień wymyka się spod kontroli. Z małych płomieni robi się pożar, który w kilka minut dociera do pól, sadów, lasów, stodół, a nawet domów. Każdego roku strażacy walczą z takimi żywiołami w setkach miejsc, ryzykując własne zdrowie i życie.
Policja przypomina, że wypalanie traw, resztek roślinnych, rowów melioracyjnych, pasów przydrożnych i trzcin jest całkowicie zakazane przez prawo. Górna granica grzywny za spowodowanie zagrożenia pożarowego może sięgać nawet 30 000 zł. W wielu przypadkach nakładane są też mandaty w wysokości kilku tysięcy złotych, a sprawa może trafić do sądu – z orzeczeniem grzywny, aresztu lub kary ograniczenia wolności.


