UE stawia na serce Europy
Choroby serca i układu krążenia od lat są najcichszym, ale najskuteczniejszym zabójcą Europejczyków. Co roku odbierają życie 1,7 mln osób, generując przy tym ogromne koszty społeczne i ekonomiczne. Komisja Europejska chce to zmienić. Przedstawiony 'Safe Hearts Plan” ma w ciągu dekady zmniejszyć liczbę przedwczesnych zgonów sercowo-naczyniowych o 25 proc.
Strategia nie jest aktem prawnym, lecz mapą drogową dla państw członkowskich. Jak podkreśla europoseł Adam Jarubas, chodzi o wspólne standardy – od profilaktyki i badań przesiewowych po najbardziej zaawansowane terapie, a nawet transplantologie. Kluczowe mają być wczesne wykrywanie chorób oraz wyrównywanie dostępu do leczenia między krajami, bo dziś różnice są dramatyczne – w części Europy Środkowo-Wschodniej ryzyko zgonu jest wielokrotnie wyższe niż na Zachodzie.
Plan opiera się na trzech filarach: zapobieganiu, wczesnej diagnostyce oraz leczeniu i rehabilitacji, wspieranych przez cyfryzację, innowacje i walkę z nierównościami. Komisja zapowiada też poszukiwanie realnych pieniędzy na realizację celów, aby strategia nie pozostała 'papierowa”.
Eksperci zwracają uwagę, że bez silnego nacisku na profilaktykę nie da się wygrać tej walki. Inwestycje w badania przesiewowe i zdrowy styl życia są tańsze niż leczenie zaawansowanych chorób. Stawką jest nie tylko długość życia Europejczyków, lecz także jego jakość – niezależnie od tego, w jakim kraju i pod jakim kodem pocztowym mieszkają.



