Mimo wielu sygnałów ostrzegawczych 27-letnia Ostrołęczanka zaufała oszustowi podszywającemu się pod pracownika banku. Wzięła kredyt w gotówce. Przekazała jego część wpłacając w bankomacie, a pozostałe 80 tysięcy złotych w reklamówce oddała na parkingu obcemu mężczyźnie.
Kobieta zgłosiła się na policję wczoraj. Z jej relacji wynikało, że zadzwonił do niej mężczyzna i poinformował, że ktoś włamał się na jej konto i próbuje zaciągnąć kredyt na jej dane. Polecił kobiecie jak najszybciej udać się do banku i zaciągnąć kredyt 'zabezpieczający środki”, aby rzekomo zablokować nieautoryzowane transakcje. Mówi nadkom. Tomasz Żerański, oficer prasowy KMP w Ostrołęce.
Mężczyzna wziął pieniądze i oddalił się. Po pewnym czasie kobieta zorientowała się, że padła ofiarą przestępstwa.
Policja po raz kolejny przypomina, że policjanci, prokuratorzy, pracownicy banków nigdy nie żądają przekazywania pieniędzy, ani wykonywania przelewów, czy wypłat w celu 'zabezpieczenia środków”.
Nie należy informować obcych osób o swoich oszczędnościach ani zdolności kredytowej. Jeżeli ktoś podczas rozmowy telefonicznej wywiera presję, nakazuje zachowanie tajemnicy lub pozostaje na linii, to wyraźny sygnał ostrzegawczy.
W przypadku jakichkolwiek wątpliwości należy skontaktować się ze swoim bankiem.


