Małkinia Górna, Stanisławów, Staroźreby – to nowe miasta na Mazowszu.
Ich włodarze i mieszkańcy bardzo z tego się cieszą – nie tylko dlatego, że to większy prestiż miejsca, w którym mieszkają.
Małkinia Górna, położona w północno-wschodniej części województwa mazowieckiego, ma niemal 5 tys. mieszkańców, więcej niż niejedno miasteczko w naszym regionie. Nic więc dziwnego, że już 40 lat temu podjęła pierwsze próby, by otrzymać prawa miejskie.
Stanisławów, usytuowany w powiecie mińskim, już kiedyś był miastem i to przez kilka wieków. Ta gminna miejscowość ma rynek, park i typowo miejski układ ulic w centrum. I tak, jak Małkinia, od lat dużo bardziej przypomina miasto niż wieś.
Po raz pierwszy uzyskał on prawa miejskie ponad 500 lat temu, w 1523 roku, z rąk książąt mazowieckich Stanisława i Janusza (nazwę przyjął od starszego z nich). Stracił je, tak, jak wiele innych polskich miasteczek z obszaru dawnego zaboru rosyjskiego, po Powstaniu Styczniowym, w 1869 r.
Staroźreby, leżące w powiecie płockim, ze swym rynkiem pośrodku, też wyglądają jak miasteczko.
W ostatnich dwóch latach na Mazowszu przybyło aż 15 miast. W 2024 roku stały się nimi: Ciepielów, Dobre, Gielniów, Głowaczów, Maciejowice, Magnuszew, Odrzywół, Przytyk, Osieck, Siennica i Sienno. W kolejnym roku – Kazanów, a z początkiem 2026 r. – Małkinia Górna, Stanisławów i Staroźreby.
Fot. UMiG Małkinia Górna, UMiG Stanisławów, UMiG Staroźreby



