Agresja wobec ratowników medycznych nie słabnie. Choć od początku roku obowiązują surowsze kary za naruszenie ich nietykalności, a system wprowadza kolejne zabezpieczenia, środowisko wciąż mówi wprost: pełnego bezpieczeństwa nie da się zagwarantować. Na Mazowszu – również w Ostrołęce i regionie kurpiowskim – temat ten pozostaje szczególnie aktualny. Marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik podkreśla, że poprawa bezpieczeństwa ratowników wymaga systemowych decyzji.
Jak informuje Agencja NEWSERIA, z danych Systemu Wspomagania Dowodzenia Państwowego Ratownictwa Medycznego wynika, że w 2024 roku zespoły ratownictwa medycznego w całym kraju aż 3080 razy musiały użyć przycisku 'pomoc”. W 386 przypadkach konieczne było wezwanie policji. Tylko między 1 stycznia a 30 kwietnia 2025 roku takich sytuacji było już 1207, w tym 170 z udziałem policji. Liczby pokazują skalę problemu.
Zgodnie z nowelizacją ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym kamizelki nożoodporne miały stać się obowiązkowym wyposażeniem wszystkich zespołów od 1 stycznia 2026 roku. Termin ten – jak informuje Ogólnopolski Związek Zawodowy Ratowników Medycznych – przesunięto na 31 marca.
Na Mazowszu – w dużych miastach i mniejszych ośrodkach jak Ostrołęka – ratownicy codziennie wyjeżdżają do setek zgłoszeń. Każde z nich to potencjalne ryzyko. Nowe przepisy dają im silniejsze narzędzia prawne, ale – jak sami podkreślają – najważniejsze jest jedno: by agresja wobec tych, którzy ratują życie, przestała być społecznym przyzwoleniem.


